sobota, 6 maja 2017

Konkurs !! Pierwszy konkurs u Alexa.

No i my się w końcu doczekaliśmy. 
Obwieszczamy pierwszy konkurs u Alexa. 
No więc co i jak powiadacie?

Trwać będzie on od dzisiaj do 18.05, a wyniki myślę że ogłosimy w ten sam lub na drugi dzień. Warto wspomnieć że wszystko odbywa się na stronie fanpage na facebooku.

Co trzeba zrobić?
- Polubić nasz fanpage oraz fundatora głównej nagrody White Fox.
- Udostępnić post konkursowy.
- Wstawić zdjęcie swojego psa/psów w trakcie zabawy w komentarzu.


Nagroda w postaci dowolnie wybranej dla swojego psa rzeczy (obroża, smycz, zestaw) z firmy White Fox powędruje do zwycięzcy konkursu.
 Zapraszamy do zabawy

sobota, 25 marca 2017

Belcando, Finest Light & Finest Grain Free Salmon - karma dla psów [recenzja].

Zdjęcie małego Alexa, z racji że ostatnio był światowy dzień szczeniaka :D
 Dziś trochę o karmię, którą mieliśmy przyjemność testować.  Firma Belcando Polska oferuje naprawdę dobrej jakości karmy dla zwierząt, dlatego między innymi zdecydowałam się spróbować ją kupić dla Alexa. Z racji tego ze jego pożywienie musi mieć kilka cech i to wcale nie związanych z składem, postanowiłam wpierw napisać do firmy i podpytać co dla niego polecają.
źródło: http://www.belcandobewidog.pl 


Finest Light

Opis: Smaczne, zdrowe i satysfakcjonujące dzięki wybranym surowcom. Smaczna wątroba i kaczka stymulują apetyt psa. Owies stwarza poczucie sytości i jest bogaty w niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, tak jak nasiona szałwii, które wspierają zdrowe trawienie. Ograniczona zawartość białka i tłuszczu sprawia, że BELCANDO® FINEST LIGHT jest szczególnie przydatny dla psów o niskim poziomie aktywności i psów starszych. Szczególnie wysoki udział włókna surowego sprawia, że utrzymanie lub zmniejszenie masy ciała jest łatwiejsze, a jednocześnie zadowala psa. Niższy poziom fosforu i sodu odciąża nerki.

Skład: Świeże mięso drobiowe(30%); ryż; owies łuskany (20 %); skrobia ziemniaczana; suszone białko z kaczki (8%); mączka z niełuskanego owsa; wątróbki drobiowe hydrolizowane(4,5%); mączka rybna z morskich ryb(5 %); pestki winogron odtłuszczone; drożdże piwne(2,5%); chleb świętojański; suszone wysłodki buraczane; nasiona szałwii (1,5 %); dwufosforan wapnia; chlorek sodu; chlorek potasu; zioła (całkowity 0,2 %: liście pokrzywy, korzeń goryczki (gencjany), centuria, rumianek, koper, kminek, jemioła, krwawnik pospolity , jeżyna); juka kalifornijska.
Analiza: białko ogólne 19,5% ,tłuszcz surowy 9%, włókno surowe 5%, popiół surowy 6%, wilgotność 10%, wapń 0,9%, fosfor 0,65%, sod 0,2%, witaminy, lecytyna.
źródło: http://www.belcandobewidog.pl 

Finest Grain Free Salmon 

Opis: Psy cierpiące na nietolerancję białka zwierząt lądowych pokochają nasze nowe, wolne od zbóż receptury „single animal protein”. Belcando ADULT GFAIN- FREE SALMON zawiera jedynie białko zwierząt morskich. Delikatnie suszony łosoś i śledź, szlachetny kryl arktyczny ze zrównoważonego połowu i czysty olej z łososia, który jest szczególnie bogaty w omega-3 kwasy tłuszczowe.
Skład: Świeży łosoś (30%); amarantus (16,5%); skrobia ziemniaczana; mąka grochowa; mączka z łososia(8,5%); mączka rybna z ryb morskich(7,5%); morski zooplankton(kryl 4,5%);olej z łososia(2,5%); oleje roślinne (palmowy, kokosowy); ekspeler z pestek winogron; drożdże browarnicze suszone (2,5%); suszone strąki chleba świętojańskiego; suszona pulpa buraczana, odcukrzona; łosoś hydrolizowany; nasiona szałwii; fosforan diwapniowy; chlorek sodu; chlorek potasu; suszone zioła (razem: 0,2%: liście pokrzywy, korzeń goryczki (gencjany), centuria, rumianek, koper włoski, kminek, jemioła, krwawnik pospolity, jeżyna); juka kalifornijska.
Analiza: białko ogólne 25,5 %, tłuszcz surowy 15%, włókno surowe 3,4%, popiół surowy 7%, wilgotność 10%, wapń 1,2%, fosfor 0,9%, sód 0,3%.
 Zdjęcie małego Alexa, raz jeszcze :D
Podsumowując o samej karmie. Co mogę powiedzieć? Po raz pierwszy że moje odczucia są takie średnie. Jeśli chodzi o sam skład karmy, wygląd i wrażenie ogólne jestem bardzo na plus. Jednak Alexowi sama karma średnio posmakowała, co prawdopodobnie wyklucza ją jak na razie z jego żywienia. Nie ukrywam że nieco mnie to zaszokowało, bo to najlepsza karma firmowa jaką do tej pory jadł i z takim składem. Nie wiem czy to kwestia kulek czy samej karmy, nie miej jednak ją w całości zjadł - mimo wszystko. Granulki gryzł i były jak na mój nie za duże nie za małe, ale co mogę sądzić o gustach mojego psa. Ceny karmy też są naprawdę dość przyzwoite, a firma rzetelna, miła i naprawdę pomocna. Występują w małej paczce i dużej, co zapewnia odpowiednie dobranie do każdego psa. Również można znaleźć różne smaki i do różnych psów, między innymi: sportowców, psów z tendencją do nadwagi, alergików i innych. Tak naprawdę znalazłam tylko jeden minus, co osobiście mi się nie spodobało i zirytowało. Delikatna nachalność sprzedawców przez facebooka w kwestii polubienia ich strony, rozumiem powiedzieć raz i ok. Jednak dwa czy trzy to już lekka przesada, ale ogólnie jestem bardzo na duży plus dla karmy.

wtorek, 14 lutego 2017

Kastracja odwieczny dylemat - tak czy nie? Dlaczego ja się zdecydowałam.


Już od dawna rozważałam napisanie tego postu. Trochę nam się życie pokomplikowało i nie miałam wcześniej okazji - czasu, a teraz mam i postanawiam się tym podzielić z wami.

Kastracja - tak czy nie? Odwieczny dylemat właścicieli czworonogów, temat sporów na psich grupach i nie tylko. Jak do tego podejść? Co zadecydować? Co poradzić? Dlaczego ja się zdecydowałam i osobiście uważam i popieram kastracje? O tym w dalszym ciągu tego wątku.

Zawsze doradzam właścicielom psów czy kotów, że owszem kastrować/sterylizować. Takie jest moje zdanie i tylko moje, a oczywiście ktoś inny może mieć z goła odmienne. Mówię tu oczywiście o psach które powiedzmy sobie szczerze nie są rasowe, nie hodowlane lub mają zalecenie by się pozbyć narządów rodnych: jak np. wnętr, ciąża urojona, ropomaczicza i inne. Czasem to burzy nasz zamysł i marzenia związane z psem, ale nie zawsze należy przekładać nasze chęci i marzenia na psa - przynajmniej w tej kwestii. Wśród ludzi krąży wiele bzdurnych mitów jak: bo suka musi mieć raz młode, bo rozdam tylko przyjaciołom/sąsiadom/rodzinie. Przeczytałam też ostatnio najlepszą z możliwych wymówek, bo suka będzie głupia jak nie urodzi raz szczeniąt. Serio to mit, suka nie musi mieć raz szczeniąt by być szczęśliwszą czy mądrzejszą ;) Jednak popieram zdrowe rozmnażanie, ale co spytacie przez to rozumiem? Krycie zdrowych i przebadanych rodziców, dobranych do siebie pod kątem charakteru, linii np. pracujących czy wystawowych. Powołanych przede wszystkim z jakiegoś powodu, a nie tylko dlatego że jest taka moda. Pewna hodowczyni mi kiedyś powiedziała: "Powołując na świat miot, zadaje sobie pytanie po co to robię. Dlaczego chce by te szczeniaki się urodziły, co potem w życiu robiły i jakie były". Uważam że to jest prawidłowe podejście, a nie krycie byle czego byle czym i byle jak.

Dlaczego ja się zdecydowałam na kastrację? Alex nie miał papierów i nigdy nie będzie miał, więc jest psem w typie yorka a nie rasowcem. Nigdy nie kupowałam psa z myślą by go rozmnażać, a od zawsze wiedziałam że prędzej czy później właśnie to nastąpi. U nas przełożyło się to też na to, że miał problemy z zachowaniem które mogły, ale nie musiały wynikać z posiadania jajek. Ostatecznie decyzja zapadła, a Alex od 2 lat jest szczęśliwym bez jajecznym samcem ;)

sobota, 31 grudnia 2016

Podsumowanie 2016 i może jakieś postanowienia?

Jaki był dla nas rok 2016? Pracowity i chorowity zarazem, ale jednocześnie nie był najgorszy. Mnie stuknie kolejna liczba przy 20 na karku, a Alex będzie miał 4 lata. Kiedy ten czas leci? Ja nie wiem. Oby każdy następny był lepszy od poprzedniego, a życie było łatwiejsze i fajniejsze.


Małe podsumowanie tego roku:
* postów na blogu w tym roku: 19
* liczba wyświetleń w ostatnim miesiącu: 45
* łączna liczba wyświetleń: 3577
* obserwatorzy: 11 
* odbierani byliśmy aż w trzech krajach: Polska, Francja i Ukraina.

Dziękuje tym którzy są i będą, a przy okazji mam nadzieje że nasze grono się powiększy. Chętnie nadal obserwujemy wiele blogów, których wpisy są ciekawe i inspirujące (bywają) czasem dla nas.

Co dalej? Na nowy rok potrzeba nowych postanowień i może zmian. Planuje od dawna jakiś konkurs, ale to faza nadal przygotowań i pewnie jeszcze trochę to potrwa. Częstsze posty na blogu, większa aktywność na stronie facebookowej.

Czego wam życzę na nowy rok? Spełnienia marzeń, spokoju ducha, dużo kasy i wspaniałych chwil. Oby też rok okazał się dla was lepszy, niż ten który właśnie mija ;)

niedziela, 20 listopada 2016

Nasza szara codziennność..

 Nasza szara i bura codzienność, to było pasmo chorób które dopadło nas wszystkich. Od czego się zaczęło i na czym skończyło? Długo by opowiadać.

W Październiku pani była na chorobowym, poszła z psem na spacer i było wszystko git. Wróciłam i pies cały boży dzień, darł się jakby ze skóry go obdzierali. Wet nic nie stwierdził, nie wspominając że nie za jęknął nawet u niego. Wieczorem było jeszcze gorzej, pojechałam z nim na ostry dyżur i tam też nic nie wyszło. Znaczy no prócz tego że ma luźne nieco wiązadła w kolanach i jakieś cienie w kręgosłupie. Jednak nie należy się tym podobno przesadnie przejmować, jednak czeka nas zdjęcie RTG w uśpieniu i lepsza konsultacja. Noc nam przebiegła bez senie i od rana powtórka, kolejna wizyta u weta i nadal nic. W końcu przypadek sprawił, że odkryliśmy co mu się stało. Ojciec przypadkiem złapał go za szyję, no i był krzyk. Okazało się że mocno nadwyrężył sobie jedną ze stron, aż tak że nie mógł zginać szyi w lewo. Dostał dwa dni leki w końskich dawkach i przeszło mu - na szczęście.

W tym tygodniu Alex mocno wylizywał sobie łapę, więc znowu wylądowaliśmy u weta. Okazało się że mocno sobie rozlizał, miał aż odparzenia, zaczerwienione i ogólnie wyglądało strasznie. Dostał lekki w zastrzyku i maść, którą mieliśmy smarować. W czwartek było super hiper, a w piątek wymiotował jak głupi. Licząc tak na oko coś koło 20 razy albo i lepiej. Nawet lekki mu nie pomogły, głodówka i nic. Po wieczornym wecie coś mnie tknęło i przeczytałam skład maści, zawierała penicyline. No i to była właściwa droga, wiedzieliśmy od stycznia że jest na nią uczulony. Jednak nikt nie spojrzał na skład i pies się nieco podtruł, ale juz jest lepiej i wrócił do swojego życia.

niedziela, 25 września 2016

Karma Bozita Naturals

 źródło: google grafika

Jakiś czas temu wpadła mi w łapki w zoologicznym, słyszałam dobre opinię o niej, więc czemu by nie spróbować? Trochę nie byłam pewna, bo po macaniu przez worek kulki wydawały się dość spore. Alex nie lubi takich dużych, ale i tak postanowiłam zaryzykować. Jak to się opłaciło? O tym w dalszym ciągu notki.

Co mówi sam producent o tej karmie? Szwedzka, naturalna i pyszna karma Bozita Naturals produkowana jest ze składników pochodzących z naturalnych szwedzkich gospodarstw, które kierują się szacunkiem do człowieka, zwierząt i środowiska. Właśnie z tego powodu w składzie nie ma żadnych zbędnych dodatków - wszystko jest w 100% naturalne, a jakość składników podlega regularnym kontrolom. Ponadto w Szwecji obowiązują surowe prawa dotyczące ochrony zwierząt i BHP. Wszystkie te czynniki są gwarancją, że Twój pies otrzyma wysokowartościowe, pewne i smaczne posiłki bez antybiotyków.Skład karmy Bozita Naturals Original Mini został dopasowany do potrzeb żywieniowych dorosłych psów ras małych o umiarkowanej aktywności. Dostarcza ona wszystkich substancji żywieniowych, które odpowiadają za dobre samopoczucie Twojego psa. Świeże mięso kurczaka ze szwedzkich gospodarstw zapewnia intensywny smak i jakościowe białko. Inulina z cykorii oraz fruktooligosacharydy równoważą florę bakteryjną, co poprawia trawienie i przyswajalność wartości odżywczych. Wielkość krokiecików została dopasowana do pysków psów małych ras.

Skład: Ryż*, jagnięcina (w tym świeża jagnięcina* 6%, suszona jagnięcina 11%), kukurydza*, pszenica*, kiełki kukurydzy*, tłuszcz kostny*, białko ziemniaczane*, hydrolizowana jagnięcina*, gluten kukurydziany*, melasowana suszona pulpa buraczana*, minerały, inulina z cykorii* (0,63%), ziarna lnu*, drożdże*. 

Substancje dodatkowe w 1 kg karmy: Witamina A 9900 j.m., witamina D3 1050 j.m., witamina E (octan all-rac-alfa-tokoferylu) 60 mg, pentahydrat siarczanu miedzi (II) 20 mg, tlenek manganu (II)/tlenek manganu (III) 8 mg, siarczan cynku jednowodny 90 mg, jodan wapnia jednowodny 2,5 mg. 

Dodatki technologiczne: Naturalny przeciwutleniacz.


Składniki analityczne: Białko surowe 21.0 %, Tłuszcz surowy 11.0 %, Włókno surowe 2.5 %, Włókno surowe 2.5 %, Popiół surowy 6.0 %, Wapń 1.2 %, Fosfor 1.0 %, Wilgotność 10.0 %, Kwasy tłuszczowe Omega 3 0.3 %, Kwasy tłuszczowe Omega 6 2.2 %.
 
źródło: google grafika


Jakie są moje wrażenia? Bardzo pozytywne. Granulki w rzeczywistości nie są za duże, ani za małe. Po czym to stwierdzam? Skoro potrafił je łykać w całości i się nie zadławić, to nie jest z nimi tak źle. Choć częściej je jednak gryzł, to muszę przyznać że są na prawdę dobre (dla psa). Nie jest też tłusta, ani za śliska i nie pachnie super mocno, a nawet jeśli się ją powącha, to zapach jest dość przyjemny. Myślałam, że nie będzie chciał jej jeść. Jednak on to chyba wszystko pochłonie, miał momenty że nie jadł i zostawiał, ale się nie przejmowałam i tak w końcu zjadł. Cena karmy jest bardzo dobra, występuje w wadze: 950g; 3,2kg, 12kg. Jednak różne Bozity, maja różne przedziały wagowe. Każdy coś znajdzie na pewno dla siebie ;)

środa, 14 września 2016

Historia naszego początku ...

Wiele osób pyta mnie, dlaczego mimo tego że jestem przeciwna pseudo, Alex właśnie z niego pochodzi. Opowiem wam więc, jak to wszystko się zaczęło i jak wygląda teraz.

Dokładnie 01.09.2013 roku pojechałam po Alexa do "hodowli". Cieszyłam się jak małe dziecko, bo od zawsze chciałam mieć psa. Nigdy aż do tamtego czasu, było to niemożliwe. Ojciec pracował często na wyjazdach, więc jeździłyśmy z nim. Bywało że mieszkaliśmy nieco w Katowicach, nieco poza miastem i trwało to rok, dwa i powrót. Nie grzaliśmy nigdzie miejsca, a i mało czasu było na poważne rzeczy, jak np. pies. W końcu po wielu latach próśb, zapadła decyzja o kupnie psa. Jak większość mało doświadczonych psiarzy, poszukałam swojego wymarzonego psa na olx/alegratka etc. Tym sposobem trafiłam na Se Same, która mieściła się dość blisko nas. Mieliśmy też w znajomych kogoś, kto właśnie od nich miał psa i był zadowolony. Zadzwoniłam od razu, ale szczeniaki były małe i trudno było powiedzieć ile przeżyje. Zadzwoniłam drugi raz po miesiącu, pani powiedziała, że jest wolny chłopak i został zaklepany dla nas. Po kolejnym miesiącu pojechaliśmy po niego i tak trafił do nas.

Czego nie dopilnowałam? Popełniłam masę błędów i nigdy więcej. Co się do nich zalicza?
- Nie widziałam na oczy jego rodziców, tylko brata (podobno). 
- Nie mam nawet papierku skąd pochodzi, czym jest i po kim jest.
- Mogłam sprawdzić w necie, od dziale Związku do którego należało miasto.
- Poszukać właścicieli i psów z tej hodowli.

Jak zabliźniło się to na Alexie?
- Podatny na wszelakiego rodzaju choroby, raczej typowe ale częste.
- Brak socjalizacji w dzieciństwie.
- Ma inny włos niż typowy york, dość gęsty i lekko zakręcany.
- Miał być miniaturką, waży 5,25 i mierzy koło 35cm.

Mimo wszystko kocham go i nie zmienię na innego, choć czasem mnie wkurza. Mimo wszystkich przeciwności losu, żyjemy wspólnie i mamy się dobrze, a to najważniejsze. Nigdy już nie wezmę psa z niepewnego źródła. Wiem jednak że pewnych rzeczy nie da się przewidzieć, ale można się postarać by było lepiej. Odradzam ludziom kupno z takiego źródła, to już lepiej adoptować na prawdę.
 

sobota, 20 sierpnia 2016

Czas leci nie ubłaganie, to tu to tam - czerwiec & lipiec & sierpień.

Kiedy ten czas zleciał? To ja nie wiem. Nie dawno pisałam o prezentach urodzinowych, a od tamtego czasu wiele się zmieniło. Od czego by tu zacząć?

Czerwiec upłynął nam bez większych zmian. Ja pracowałam, pracowałam i jeszcze więcej pracowałam, a Alex spędzał czas w gronie rodzinnym. Lipiec zdecydowanie był złym i dobrym miesiącem w jednym. Tym razem to ja zachorowałam i to na dobre, dopadł mnie krztusiec, który wykluczył mnie z życia towarzyskiego, pracującego i towarzystwa psa. Bo jak się okazało był zakaźny i dla Alexa, a z jego pechem to wolałam nie ryzykować. Mimo to jednak, zaliczył udany wypad na ogródek do ciotki oraz fryzjera. Przy okazji tego ostatniego pojechał sobie, aż 1 przystanek autobusem i zniósł to dzielniej, niż jak jechał autem. Miał też przypadek, gdzie nie fortunie uderzył kolanem w schody, myślałam że normalnie w.. szkoda gadać. Widzę teraz, że to przełożyło się na wzrost ostrożności w schodzeniu po schodach, ale miewał epizody kulenia. Na szczęście dawno nie było nic podobnego, a pani doktor stwierdziła, że z nogą wszystko dobrze. W sierpniu wróciłam do pracy, więc i wszystko wróciło do normy. Co się wydarzyło? Na razie nic ciekawego i na nie wiele się zapowiada, ale we wrześniu będziemy przez 5 dni sami, więc zaszalejemy <3

Żeby nie było, że całkiem się obijamy, to mamy coś na plus. Dzięki wolnym wieczorom i dniach w lipcu, ogarnęliśmy zachowanie przy drodze. Alex nie panikuje na widok aut, spokojnie stoi przy drodze, rozgląda się, wącha etc. Wcześniej tego nie było, więc jestem zadowolona. Testujemy nadal szelki od White Fox - recenzja nie długo, zabierzemy się też za nowe testy (patrz na dole).

I dla wszystkich, nie obrobiłam sklepu z jedzeniem :D 
Przyszły do nas próbki do testowania, zobaczymy jak się spiszą.

Z pozdrowieniami Karolina & Alex.

czwartek, 21 lipca 2016

Urodzinowa Paka dla zwierzaka - czyli recenzja 1 prezentu urodzinowego Alexa.


Jak wspominałam w poprzednim poście, jednym z prezentów Alexa, była zamówiona Paka dla zwierzaka, dokładnie wersja urodzinowa. Długo się zastanawiałam nad jej kupnem, ostatecznie jednak decyzja zapadła, że właśnie ona spełni, główną rolę prezentu urodzinowego. W paczce przyszło 7 produktów, w tym tort urodzinowy. Przyszła dzień przed czasem, więc z rozpakowaniem musieliśmy poczekać :D Tak się prezentowała, po otwarciu:
Oto to, co się w niej znajdowało: 

1. Przysmaki (paski i kabanos) dla psa z firmy: Planet Pet Society, o smaku: Lamb i Duck oraz Beef.
  100% mięsa, bez dodatku barwników, konserwantów i zbóż. Pies zajada się nimi, aż mu się uszy trzęsą.

2. Próbka karmy: Happy Dog Maxi Junior.
Białko 23%, tłuszcz 15%. Główne składniki: mączka z mięsa drobiowego, (14%), kukurydza pełnoziarnista, mąka kukurydziana, mąka ryżowa, płatki ziemniaczane, tłuszcz drobiowy, tłuszcz wołowy, skwarki, mączka z jagnięciny (2,5%), mączka rybna, hydrolizat z wątroby, melasowane wysłodki buraczane, wytłoki jabłkowe (suszone) (0,7%), jajo pełne w proszku. Nie ukrywam, że zdziwiła mnie ta karma. Przecież nie ta wielkość psa, a wiek no tego, akurat mogli nie wiedzieć. Jednak o dziwo, pies traktuje to jako nagrodę i również się tym zajada.

3. Tort dla psa z firmy: Lolo Pets Classic.

Skład: mąka z ziarna pszenicy, mąka z ziarna kukurydzy, tłuszcz roślinny, produkty jajeczne suszone, cukier i u nas, prawdopodobnie był to tort malinowy, więc : owoce lasu – malina suszona 5%, jabłkowy – jabłko suszone 5%, mięsno – warzywny – aromat wołowy 2%, marchew suszona, por suszony, orzechowo – czekoladowy – orzech ziemny obłuszczony (mielony) 4%, kakao 1%, sezamowo -jogurtowy – ziarno sezamu 3%, aromat jogurtowy 2%. Dodatki: środki konserwujące – propionian wapnia, barwniki. Tort został tylko zjedzony w kawałku, nie koniecznie podszedł psu. Nie wiem, może za twardy był, bo jakoś tak nie koniecznie chciał go zajadać. Jednak sam produkt oraz pomysł - genialny.

4. Piłka vinylowa w łapki firmy: Lolo Pets Classic.
 Mała piszcząca piłka, średniej grubości. Niestety jak wszystko inne tego typu, bardzo szybko skończyła swój żywot. Wiedziałam, że tak będzie, ale pies zabawę miał przednią <3

5. Suszone ucho dla psa na sznurku, firmy Expert.
Składu, niestety nie mogę znaleźć. Co do samego przysmaku-zabawki, jest pozytywnie zaskoczona. Ucho zdecydowanie bardziej miękkie, od tego ze sklepu. Łatwe do pogryzienia, pochłonęło sporo czasu psa. Co do sznurka, bawi się nim, ale furory nie robi.

PODSUMOWANIE: 
Co było zdecydowanie na plus? Łatwo się zamawia, można ustalić termin przysłania paczki. Przychodzi schludnie zapakowana, szybko i łatwo się otwiera, a w samej paczce - panuje porządek. Produkty są naprawdę dobrze dobrane, odpowiednie na każdą okazję. Wykorzystywane na dłuższy czas oraz krótkotrwałe, co jest na pewno ogromnym plusem. Bo pies nie pobawi się 5s, a potem zostaje tylko rozczarowanie. Produkty żywnościowe, świeżę, ładnie pachnące i z datą ważności.

Co było na minus? Widzę i jest tylko jeden, błąd z rodzajem próbki karmy. Mam małego psa (wybiera się wielkość podczas zamawiania), a dostałam dla dużej rasy.

Serdecznie polecam, bo na prawdę warto. Ja i Alex, jesteśmy bardzo zadowoleni i będziemy, to powtarzać wszystkim, którzy się wahać będą przy kupnie.

wtorek, 12 lipca 2016

Happy Birthday Alex ! - kiedy te 3 lata minęły?

Tak właśnie ! Dokładnie 23.06 minęły trzy lata, odkąd ta mała kulka przyszła na świat. W tym okresie właśnie, dzwoniłam do "hodowli", by się dowiedzieć czy są i kiedy będą mogły z niej wyjść. Nie mam pojęcia, kiedy wyrósł i zmężniał. Gdzie ten mój 700g szczeniaczek?

Wiele od tego czasu się zmieniło:
- nauczyliśmy się kilku ważnych i mniej ważnych komend.
- pracujemy cały czas, nad lekkim lękiem do samochodów (drogi ogólnie), ludzi i psów.
- przeżył atak cocker spaniela.
- przeżyliśmy kilkanaście przeziębień, zapalenie ucha, czerwonych oczu.
- stracił swoje klejnoty rodzinne.
- byliśmy na wakacjach.

A co najważniejsze, cieszymy się wspólnym życiem ;)
Prezenty na urodziny !:

 Paka dla zwierzaka.

Obie pary, to szelki od White Fox.
Nie długo, będą recenzję wszystkich produktów ;)