niedziela, 20 listopada 2016

Nasza szara codziennność..

 Nasza szara i bura codzienność, to było pasmo chorób które dopadło nas wszystkich. Od czego się zaczęło i na czym skończyło? Długo by opowiadać.

W Październiku pani była na chorobowym, poszła z psem na spacer i było wszystko git. Wróciłam i pies cały boży dzień, darł się jakby ze skóry go obdzierali. Wet nic nie stwierdził, nie wspominając że nie za jęknął nawet u niego. Wieczorem było jeszcze gorzej, pojechałam z nim na ostry dyżur i tam też nic nie wyszło. Znaczy no prócz tego że ma luźne nieco wiązadła w kolanach i jakieś cienie w kręgosłupie. Jednak nie należy się tym podobno przesadnie przejmować, jednak czeka nas zdjęcie RTG w uśpieniu i lepsza konsultacja. Noc nam przebiegła bez senie i od rana powtórka, kolejna wizyta u weta i nadal nic. W końcu przypadek sprawił, że odkryliśmy co mu się stało. Ojciec przypadkiem złapał go za szyję, no i był krzyk. Okazało się że mocno nadwyrężył sobie jedną ze stron, aż tak że nie mógł zginać szyi w lewo. Dostał dwa dni leki w końskich dawkach i przeszło mu - na szczęście.

W tym tygodniu Alex mocno wylizywał sobie łapę, więc znowu wylądowaliśmy u weta. Okazało się że mocno sobie rozlizał, miał aż odparzenia, zaczerwienione i ogólnie wyglądało strasznie. Dostał lekki w zastrzyku i maść, którą mieliśmy smarować. W czwartek było super hiper, a w piątek wymiotował jak głupi. Licząc tak na oko coś koło 20 razy albo i lepiej. Nawet lekki mu nie pomogły, głodówka i nic. Po wieczornym wecie coś mnie tknęło i przeczytałam skład maści, zawierała penicyline. No i to była właściwa droga, wiedzieliśmy od stycznia że jest na nią uczulony. Jednak nikt nie spojrzał na skład i pies się nieco podtruł, ale juz jest lepiej i wrócił do swojego życia.

3 komentarze:

  1. Życzymy wam dużo zdrówka! :D
    w końskich dawkach powiadasz... mój york dostał końsko-krowi lek :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Biedny :( Zdrówka dla Was, choroba to nic fajnego :/ a nas też czeka zdjęcie RTG
    smallshaggy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Eh współczuje takich przygód ;/ oby jak najmniej tego wszystkiego!
    Mam nadzieje, że bynajmniej już jest wszystko dobrze?

    OdpowiedzUsuń